Od czasu do czasu dostajemy od Was prośby o wsparcie różnych inicjatyw.
Zawsze sprawia nam to ogromną radość, bo jest dowodem na to, że chcecie działać razem z nami i że dobro naprawdę lubi krążyć.
Jednak ta sytuacja była inna niż wszystkie wcześniejsze.
Wszystko zaczęło się w momencie, gdy zostaliśmy zaproszeni do udziału w CAL-u, zorganizowanym przez Martyna Makolus handmade. Już samo zaproszenie było dla nas czymś miłym, ale prawdziwe poruszenie przyszło chwilę później - gdy poznaliśmy ideę CAL-u, jego charytatywny wydźwięk oraz historię Adasia, dla którego organizowana jest zbiórka (historię możecie poznać tutaj).
Nie było w nas żadnego „zastanowimy się”, żadnego „czy damy radę”. Było tylko jedno uczucie -że trzeba być częścią tej inicjatywy.
My naprawdę rzadko mówimy „nie”, a już na pewno nie wtedy, gdy w grę wchodzi realna pomoc drugiemu człowiekowi. Jeżeli tylko jesteśmy w stanie zrobić coś dobrego - robimy to. Bez kalkulowania, bez wielkich słów, po prostu z potrzeby serca.
Dlatego.
Dla uczestników przygotowaliśmy zniżkę do naszego sklepu, którą znajdziecie na grupie calowej. To właśnie tam dzieje się cała ta piękna, wspólna energia - i tam serdecznie Was zapraszamy.